Strona główna
Jak wygląda więzienie w USA?

Jak wygląda więzienie w USA?

06/03/2017

Kara pozbawienia wolności powinna służyć nie tylko pokucie, ale i resocjalizacji. Rzeczywistość zwykle wygląda jednak inaczej. Na więźniach coraz częściej przeprowadza się badania naukowe. Prym wiodą w tym Stany Zjednoczone - amerykańskie więzienia słyną z eksperymentów na ludziach.

Kraj krat

W Stanach Zjednoczonych co setny dorosły przebywa w więzieni! To ogromny potencjał 2 punktu widzenia przemysłu i firm farmaceutycznych.

Mury cierpienia

Więzienie Holmesburg w Filadelfii: całymi latami 320 osadzonym wstrzykiwano tutaj narkotyki, komórki nowotworowe i substancje radioaktywne, aby przetestować psychiczne i fizyczne reakcje na nie.

Jak oszczędzić na egzekucji?

Obrońcy oczekujących na wykonanie kary śmierci nazywają nowy trend „rosyjską ruletkę”, podczas gdy urzędnicy z Oklahomy widzę w nim idealny sposób na redukcję kosztów. 16 grudnia 2010 r. przeprowadzono pierwsze egzekucję z wykorzystaniem środka do narkozy dla zwierząt. John David Duty umierał przez ponad sześć ! minut. Dlaczego jednak użyto preparatu weterynaryjnego? l Zazwyczaj „koktajl trucizn” dla skazanego składa się z trzech substancji. Jedna z nich - po której człowiek zapada w śpiączkę - jest trudno dostępna i bardzo droga, dlatego władze Oklahomy zdecydowały się na znacznie tańszy środek znieczulający dla zwierząt.

Oficjalnie egzekucje Duty'ego uznano za "udaną". Tyle, że tego, jak środek zadziałał i czy Duty faktycznie nie odczuwał bólu, nie wie nikt. "Próby" z użyciem tej substancji mają być kontynuowane.

Jak złamać człowieka?

Eksperyment trwał trzy lata: od 2006 do 2009 r. więzienie Abu-Ghraib w Bagdadzie (zdjęcie po lewej: klatka na terenie więzienia) znajdowało się pod kontrolą armii USA. Osadzeni w nim nie mieli żadnych praw ani kontaktu ze światem zewnętrznym. Dla Amerykanów było to jedno z najważniejszych laboratoriów służących do badania funkcjonowania psychiki ludzi znajdujących się pod wpływem stresu. Kiedy człowiek traci godność? Jaka doza strachu jest potrzebna, aby złamać opór buntownika? Wojskowi próbowali uzyskać odpowiedzi na te pytania, stosując różne tortury. W przeciwieństwie do dokumentacji fotograficznej eksperymentów, która obiegła świat, ich wyniki do dzisiaj pozostają utajnione.

Jak powstaje więzienny terror?

Stanfordzki eksperyment więzienny uchodzi za kamień milowy psychologii. 24 zdrowych, przeciętnych studentów podzielono na dwie grupy: „strażników” i „osadzonych”. Przez dwa tygodnie mieli oni w symulowanym więzieniu odgrywać swoje role. Po upływie zaledwie paru godzin od rozpoczęcia eksperymentu kilku „strażników” zaczęło przejawiać skłonności sadystyczne: znęcało się psychicznie nad „więźniami" i poniżało ich. Po sześciu dniach eksperyment przerwano. Pokazał on, że więzienie radykalnie wpływa na zachowanie nie tylko osadzonych, ale również strażników. Powodów jest wiele: zamknięcie, jasny podział ról, niemal nieograniczona władza, możliwość wymierzania kar - zakład karny to miejsce idealne do tego, aby wywołać wojnę psychologiczną między ludźmi.

Kiedy człowiek popada w obłęd?

Dla pracowników więzienia izolatki są bezpiecznym sposobem kontrolowania najgroźniejszych przestępców, ale krytycy nazywają je „karą śmierci na raty”. Osadzony spędza 23,5 godziny na dobę w sterylnym pomieszczeniu. Jarzeniówka i szczelina okienna w ścianie dostarczają mu światła. Mierząca sześć metrów kwadratowych cela nie daje żadnych możliwości zajęcia się czymkolwiek. Me ma w niej zbędnych przedmiotów, a kontakt ze kwiatem zewnętrznym jest niemożliwy. Są za to kamery, które śledzą każdy ruch. Często już po tygodniu izolacji osadzeni przejawiają poważne zaburzenia psychiczne, takie jak paranoja, autoagresja i schizofrenia.

Bezpieczeństwo

Osiem kamer obserwuje każdą reakcję uczestnika eksperymentu, pomieszczenie jest sterylne, jaskrawe neonowe światło wdziera się we wszystkie zakamarki. Sześć metrów kwadratowych odosobnienia, 23,5 godziny dziennie. To, co dla Bena Fostermana (imię i nazwisko zmienione przez redakcję) jest odbywaniem kary dożywotniego więzienia, dla psychologów jest bezcennym eksperymentem naukowym. W żadnym innym miejscu na świecie badacze stresu nie mają tak dobrych warunków laboratoryjnych, jak na oddziale o najwyższym stopniu rygoru więzienia stanowego ADX Florence w Kolorado. Jak człowiek reaguje na długotrwałą samotność? Kiedy ogarnia go szaleństwo? Jakie są długofalowe skutki przyjmowania leków? Skany mózgu, przekaz na żywo z celi i ankiety psychologiczne czynią z Bena Fostermana doskonały obiekt testów dla naukowców siedzących w pomieszczeniu kontrolnym. Ten eksperyment trwa już szesnaście lat.

Obecnie w izolatkach amerykańskich więzień przebywa ok. 25 tysięcy osób - każda z nich jest potencjalnym obiektem badań naukowców. Zarówno w ADX Florence, jak i w wielu innych zakładach karnych osadzonym podaje się leki psychotropowe - z jednej strony po to, aby ich uspokoić, a z drugiej - jak wytykają organizacje ochrony praw człowieka - aby otrzymać dane naukowe od ludzkich królików doświadczalnych. Więzienia, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, stopniowo stają się dla naukowców nieodzowne. Dostarczają im uczestników eksperymentów, którzy mają dużo czasu i niemal żadnych praw. Ryzyko, że któryś z nich wniesie pozew do sądu, jest równe zeru. Proceder przeprowadzania eksperymentów na więźniach kwitnie, szczególnie w USA. I to przy zaangażowaniu państwa, wojska i służb specjalnych.