Strona główna

Jak rodzi się gwiazda?

13/04/2017

4,6 miliarda lat temu Słońce rozbłysło swoim światłem. Astronomowie nazywają ten moment narodzinami gwiazdy. W tym czasie ukształtowały się również planety, między innymi Ziemia. Uformowały się z pozostałości gigantycznego obłoku gazu, który osiągnął tak dużą gęstość, że powstało z niego Słońce. Co jednak faktycznie wydarzyło się w procesie powstawania naszego naturalnego źródła światła.

Narodziny gwiazdy

Narodziny gwiazdy oraz jej planet można porównać do przyrządzania potrawy: potrzebne są właściwe składniki, odpowiednia temperatura i ktoś, kto od czasu do czasu wszystko zamiesza. Składniki to niewyobrażalnie duża ilość wodoru, do tego trochę helu i szczypta pyłu oraz metali w roli przypraw. Wszystko razem utworzyło po połączeniu gigantyczny obłok gazu o rozpiętości około 15 miliardów kilometrów. Potem wystarczyło jeszcze tylko raz „zamieszać”. Jedna z teorii mówi, że 4,6 miliarda lat temu przez tę chmurę gazu pędziła akurat fala uderzeniowa silnej eksplozji pobliskiej gwiazdy. W jej wyniku zawarte w obłoku atomy ulegały coraz większemu skompresowaniu. Siła ciężkości dopełniła reszty: chmura powoli zaczęła się zapadać w sobie. W pewnym momencie stała się przez to tak gorąca i gęsta, że w centrum nadal jeszcze ciemnego, kosmicznego „kotła” powstała tzw. protogwiazda - surowa wersja naszego Słońca.

Od protogwiazdy do prawdziwej gwiazdy

Aby jednak protogwiazda przeobraziła się w prawdziwą gwiazdę, która wysyłałaby w kosmos światło, temperatura w jej wnętrzu musiała wzrosnąć do wielu milionów stopni Celsjusza. Ciśnienie grawitacyjne ciągle rosło. Przy 15 milionach stopni Celsjusza i ciśnieniu około 40 milionów razy wyższym niż na powierzchni Ziemi nastąpił oczekiwany moment: Słońce „zapaliło się” - jądra wodoru w jego wnętrzu zaczęły się łączyć i gwiazda mogła już świecić własnym światłem. Z resztek „kosmicznego dania” powstały w tym samym czasie planety i księżyce Układu Słonecznego.