Strona główna
Czy można tak wytrenować organizm żeby nie marzł?

Czy można tak wytrenować organizm żeby nie marzł?

04/05/2017

Jakku nie poruszył się od kilku godzin. Leży na śniegu, wpatruje się w lustro wody i czeka. Mimo temperatury dochodzącej do -20 stopni Celsjusza i przejmującego arktycznego wiatru myśliwy cierpliwie mierzy ze strzelby w kierunku otworu w lodzie. Prawdopodobieństwo przeżycia w takich warunkach więcej niż sześciu godzin jest znikome, żeby nie powiedzieć - żadne. W sytuacji, w której inny człowiek straciłby przytomność albo zamarzł, myśli Jakku są krystalicznie czyste, a jego koncentracja - niezmiennie silna. Jak temu Innuitowi (Eskimosowi) udało się uodpornić na zimno? W jaki sposób wyłącza naturalne sygnały ostrzegawcze, które przesyła mu jego organizm? Antropolog Laurence lrving stwierdził na podstawie studiów porównawczych, że ciało Innuitów ma niższą ciepłotę. Mieszkańcy Arktyki potrafią obniżyć temperaturę swojego ciała z 37 °C o cały stopień, nie marznąc przy tym. - Innuici są idealnie przystosowani do zimna. Mają krępą budowę ciała i krótkie kończyny. Objętość ich ciała jest duża w stosunku do jego powierzchni. W ten sposób magazynują życiodajne ciepło - wyjaśnia lrving.

Pożytek nawet z najlepszej ochrony przed zimnem jest żaden, jeżeli nie można rozpoznać tajnych sygnałów natury i znaleźć pożywienia. Dlatego Innuici wykształcili pewną szczególną umiejętność: potrafią rozpoznać po układzie fal na tafli wody, czy płynie pod nią foka. Dzięki temu wiedzą, w którym miejscu znajduje się zwierzę, i mogą się ustawić dokładnie tam, gdzie się wynurzy, żeby zaczerpnąć powietrza. Dlatego także i tego dnia Jakku powróci do swojej wioski z saniami załadowanymi zdobyczą.

Sojusznicy na lodowej pustyni

Jeżeli kierujący straci orientację i poprowadzi psi zaprzęg w ztą stronę, zwierzęta zastrajkują. To czyni je wiernymi sojusznikami Innuitów w krainie wiecznego lodu.