Strona główna
Czy jedyna motywacją Kolumba było złoto?

Czy jedyna motywacją Kolumba było złoto?

14/03/2017

To czas, który nie zadowala się półśrodkami. Czas totalnych zwycięstw, radykalnych idei i bezwzględnych metod ich urzeczywistniania. Na przełomie XV i XVI wieku roku Europę ogarnęła gorączka podróży. Owładnięty jest nią także Krzysztof Kolumb. Były bankier i agent handlowy dniami i nocami ślęczy nad księgami klasyków i tajnymi zapiskami żeglarzy, które znalazł w spadku po teściu. Mówią one o prądach i stałych wiatrach, które gnają statki daleko na zachód, i to w rekordowym czasie. Kolumb oblicza trasy i dochodzi do następującego wniosku: odległość między Europą a Azją wynosi jedynie 6000 kilometrów, czyli dużo mniej, niż dotychczas sądzono. Skarby Azji są tuż, tuż. Kolumb jest przekonany, że w ciągu kilku tygodni można dotrzeć do krain, które są pełne źródeł nieprzebranego bogactwa: przypraw, niewolników, kamieni szlachetnych, a zwłaszcza złota.

- Złoto jest cudowne. Złoto to skarb, a ten, kto go zdobędzie, może na tym świecie osiągnąć wszystko, czego tylko zapragnie - tak Kolumb opisuje Izabeli I Kastylijskiej cel swojej ekspedycji. Hiszpańska królowa szybko ulega charyzmie i darowi przekonywania nieznanego żeglarza. Dlaczego? Czy łączy ich to, że są rówieśnikami o podobnych marzeniach i ideałach? Nie, chodzi raczej o to, że Izabela uważa za wart wspierania każdy pomysł opanowania nowych szlaków handlowych, w tym także ten autorstwa Kolumba - cokolwiek wątpliwy - mówiący o możliwości dotarcia do Indii w ciągu tygodni, a nie miesięcy. Poza tym po wyparciu Maurów z Hiszpanii musi trzymać w szachu rodzącą się światową potęgę gospodarczą - Portugalię. Izabela I Kastylijska nie szczędzi zatem Kolumbowi łask: przyrzeka mu tytuł wielkiego admirała i wicekróla odkrytych lądów oraz dziesiątą część wszystkich zdobytych skarbów.

Kolumb przedsięwziął cztery wyprawy. Wracając, przyjmowany był uroczyście, choć raz dotarł do Hiszpanii zakuty w kajdany. Aż do śmierci nie wierzył, że przy obliczaniu obwodu Ziemi pomylił się o jedną czwartą i odkrył zupełnie nowy kontynent. A Izabela? Zmarła dwa lata przed Kolumbem i dopiero jej następcom udało się osiągnąć ogromne zyski z bezwzględnej eksploatacji zasobów Nowego Świata.

Paradoksalnie jednak wyładowane po brzegi srebrem i złotem galeony zwiastowały zmierzch potęgi Hiszpanii. Rabunkowa ekspansja w Nowym Świecie paraliżowała rozwój gospodarczy i polityczny na Półwyspie Iberyjskim, poza tym Francja, Anglia i Niderlandy szybko zorientowały się, że złoto płynie do nich samo, wystarczy tylko zaczaić się na ciężkie od skarbów i przez to praktycznie niezdolne do ucieczki hiszpańskie okręty. Kraje te stały się nowymi europejskimi, a nawet światowymi mocarstwami. Tymczasem Hiszpania wpadła w wir inflacji, niegospodarności i religijnego fundamentalizmu, śniąc, jak Kolumb i Izabela, swój złoty sen.