Strona główna
Czy fałszywy niemiecki generał uratował niepodległość USA?

Czy fałszywy niemiecki generał uratował niepodległość USA?

07/03/2017

Widmo klęski zagląda im w oczy. Dwa lata wcześniej mężczyźni, którzy przejdą do historii jako ojcowie założyciele Stanów Zjednoczonych, odważnie podpisali Deklarację niepodległości. Teraz uciekają przed Brytyjczykami. Prowadzony przez Jerzego Waszyngtona do boju korpus amerykańskich powstańców (Armia Kontynentalna) poniósł kilka dotkliwych porażek. Teraz jego armia, ok. 10 tysięcy wycieńczonych i zniechęconych żołnierzy, zimuje w obozie Valley Forge, 35 kilometrów na północny zachód od Filadelfii. W ciągu najbliższych 6 miesięcy ponad 4000 z nich umrze z głodu, wycieńczenia i chorób. Co dziesiąty z tych, którzy przeżyją, zdezerteruje. Jeszcze jeden atak Brytyjczyków i byłoby po wszystkim.

Łaskawy dla rebeliantów los chciał jednak inaczej. 23 lutego 1778 roku w obozie pojawia się cudzoziemiec, któremu pisane jest odmienić losy tej wojny. Mężczyzna przybywa z polecenia Benjamina Franklina, delegata amerykańskich rewolucjonistów w Paryżu, który poinformował Waszyngtona, że baron Friedrich von Steuben jest generałem lejtnan-tem armii pruskiej, uchodzącej wówczas za najnowocześniejszą na świecie. Waszyngton, pod rozkazami którego walczą już europejscy generałowie, tacy jak Kościuszko, Pułaski czy La Fayette, prosi von Steubena o ocenę sytuacji. Ten jest przerażony stanem i wyszkoleniem oddziałów, które nie wiedzą, co to musztra. - Jedyny swój obowiązek widzą w tym, żeby iść do boju w pierwszym szeregu - odnotowuje. Jest to co prawda honorowe, ale mało efektywne. Friedrich von Steuben ćwiczy najpierw elitarną jednostkę, składającą się ze 120 ludzi. Uczy ich, jak zredukować czas ładowania broni z 30 do 20 sekund, co jest wprawdzie trudne, ale często decyduje o losach bitwy. Owych 120 mężczyzn staje się zalążkiem nowej armii.

Próbą ogniową okazuje się bitwa o Monmouth w New Jersey w czerwcu 1778 roku. Niewyszkoleni żołnierze zastępcy Waszyngtona, generała Charlesa Lee, uciekają z pola walki, natomiast żołnierze von Steubena utrzymują swoje pozycje. Pod koniec dnia dochodzi nawet do tego, że Brytyjczycy muszą się wycofać. Bitwa ta jest niezwykle ważnym z psychologicznego punktu widzenia momentem w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Po raz pierwszy kilku tysiącom ochotników udaje się odeprzeć atak wojsk największego mocarstwa ówczesnego świata.

Waszyngton, którego pozycja naczelnego wodza staje się teraz niepodważalna, zdaje sobie sprawę, jak wiele zawdzięcza niemieckiemu oficerowi. Mianuje go inspektorem generalnym i włącza do grona swych najbliższych doradców. Fakt, że wkrótce po przybyciu von Steubena do obozu w Valley Forge okazało się, iż wcale nie był generałem, a jedynie bezrobotnym i zadłużonym po uszy kapitanem, zostaje szybko zapomniany. W 1781 roku brytyjski generał Cornwallis kapituluje pod Yorktown przed amerykańskimi siłami zbrojnymi, a imperium brytyjskie podejmuje rokowania pokojowe z najmłodszym wówczas państwem świata - Stanami Zjednoczonymi Ameryki.